01 · 16.10.2026
bar

Wkroczyłeś do mojego życiadumnie, z zadartym nosemjak do niszowego baruczynnego całą dobę.
Rozejrzałeś się po ścianach,zmarszczyłeś brwi na widokstarych fotografii.Rzuciłeś kąśliwą uwagęo konieczności remontu.
Przemeblowałeś wnętrze –ot tak, bez pytania.
serce do gardłajęzyk do żołądkamózg do wyrzucenia.
Teraz jest po twojemu.Możesz się stołować.Konsumujesz mnie codziennie,kawałek po kawałku.
Mówisz, że tu smacznie- nawet dosalać nie trzeba.A ja milczę i znikampo każdym twoim kęsie.